Month: Luty 2013

Nie przepłacać – inwestować!

Mateuszu,

jako, że lubię polemizować, chciałbym napisać, jak śp. Zygmunt Kałużyński: „Zgadzam się z Panem całkowicie, z tym że nie ma Pan absolutnie racji”. Tylko, że tu się nie da, bo … Twojemu podejściu racji odmówić nie można. Ale …

Napisałeś, że przedsiębiorcy rodzinni często nie korzystają z usług zewnętrznych doradców, bo obawiają się wysokiej ceny płaconej za niezbyt użyteczną wiedzę. OK. Truizmem będzie powiedzieć, że prawdziwe doradzanie opiera się nie tylko na przekazywanej wiedzy i umiejętnościach, ale przede wszystkim na zaufaniu. Myślę, że przedsiębiorca może podchodzić do współpracy właśnie na zasadzie: Nie znam doradcy, więc nie mam podstaw do tego, żeby kupować wiedzę. Nie wiem, ile jest warta …

. . .

Jak nie przepłacać za doradztwo?

Wojtku,

Pozwól, że podzielę się z Tobą pewnym spostrzeżeniem. Bazując na swoim doświadczeniu oraz przyglądając się znajomym mi firmom, zauważyłem pewną prawidłowość: otóż firmy rodzinne zdają się rzadko korzystać z usług doradców biznesowych. Dlaczego tak się dzieje? Moim zdaniem główną przyczyną takiego stanu rzeczy jest obawa, że korzystanie z usług konsultantów, to wywalanie pieniędzy w błoto, płacenie komuś kto nie ma pojęcia o naszej firmie*, branży*, specyfice* (*niepotrzebne skreślić), za informacje lub wiedzę, którą i tak mamy. Takie podejście świetnie obrazuje stary dowcip o pasterzu i konsultancie, którym niegdyś dość często się posługiwałem. Jak Ci się podoba …?

. . .