Month: Czerwiec 2013

Firmę rodzinną zaufanemu prezesowi powierzę cz. II

Wojtku,

mój poprzedni wpis skończyłem stwierdzeniem, że wielu właścicieli firm rodzinnych żywi (uzasadnioną) obawę, że powierzenie firmy bez reszty zewnętrznemu zarządzającemu oznaczać może utratę kontroli nad nią, a zatem ryzyko utraty jej samej (w wyniku upadku lub przejęcia przez zarządcę), bądź zysków przez nią generowanych. Obawa ta powoduje, że właściciel stara się ograniczać kompetencje zarządzającego, co z kolei powoduje frustrację u tego drugiego prowadząc do porażki. Jak moim zdaniem zapobiegać tym zagrożeniom? Ja zrobiłbym tak: . . .

Firmę rodzinną zaufanemu prezesowi powierzę

Wojtku,

tym razem chciałbym zwrócić Twoją uwagę na nieco inny problem, z podwórka bliskich mi skądinąd firm rodzinnych. Spotykając bardziej lub mniej znajomych przedsiębiorców rodzinnych, nieraz miałem okazję usłyszeć – z pierwszej lub drugiej ręki – o niepowodzeniach we współpracy z zewnętrznym zarządem. Dlaczego tak się dzieje? Mam pewną teorię, zapewne nieco różniącą się od argumentacji zasłyszanej. Oto ona…

. . .

Świat to za mało

Mateuszu,

Z ciekawością przeczytałem Twój wpis o wyjściu biznesu poza Polskę. Tak sobie myślę, że przyczyna tego, że nasze firmy nie istnieją masowo zagranicą, ma swoje korzenie w decyzjach, które właściciele podejmowali kilkanaście lat temu. Decyzjach o produkcji dla zagranicznych brandów w charakterze podwykonawcy. Przykładem na to jest przywoływana często przez media „potęga polskiego meblarstwa”, która w rzeczywistości nie jest napędzana popytem wewnętrznym, ale … zamówieniami firm zagranicznych. Kiedyś odwiedzałem halę produkcyjna i magazyny jednej takiej firmy. Produkowała dla Duńczyków. W magazynie piętrzyły się kartony wypełnione zamówionymi sofami. Wszystkie, nie dosyć, że były oznakowane logo duńskiego kontrahenta, to jeszcze miały nalepki „made in Denmark”. Masakra, pomyślałem. . . .

Zaistnieć poza Polską

Wojtku,

Podczas dyskusji pod jednym z naszych wpisów, czytelniczka poruszyła kwestię zaistnienia polskich firm poza naszym krajem.  Wprawdzie mówiliśmy wówczas o nazwach firm, ale temat jest nieco głębszy.

Wszędzie dobrze, a nas tam nie ma
Zastanawiałeś się może nad tym, dlaczego tak niewiele polskich firm robi karierę na światowych rynkach? Mija prawie ćwierć wieku od otwarcia się naszej gospodarki na świat, a jak dotąd nie widać za bardzo spektakularnych sukcesów polskich firm za granicą. Nie twierdzę tu, że nie prowadzimy z sukcesem biznesu na rynkach zagranicznych, o nie! Widać coraz wyraźniej, że eksport staje się ważnym filarem naszej gospodarki. I już nie eksport węgla, stali czy zbóż, lecz coraz bardziej przetworzonych produktów. Dobrze świadczy to o rozwoju polskiej gospodarki i o naszych firmach. Jest jednak jedno ale…
. . .

O projektowaniu usług

Mateuszu,

dwa nasze ostatnie wpisy poświęciliśmy design thinking i spojrzeniu na zastosowanie jego narzędzi teraz i tutaj, w Polsce. Tak się złożyło, że skończyłem w zeszłym tygodniu lekturę „Service Design: From Insight to Implementation” traktującą o projektowaniu usług, które garściami czerpie z podejścia DT. A, że wiele osób pyta mnie, po co projektuje się usługi, postanowiłem spróbować zdefiniować to po swojemu.

. . .